Oni ukradli nam świat, naszą Ziemię

wpis w: historia | 0

Oni ukradli nam świat, ukradli nam naszą Ziemię. Kim są ci tytułowi oni? Odpowiedź na to pytanie będzie dla nas prawdziwym wyzwaniem, gdyż oni są sprytni i potrafią ukryć swoją tożsamość pod wieloma warstwami. To są warstwy kulturowe, obyczajowe, religijne, finansowe, polityczne i pewnie jeszcze takie, których się nie domyślamy. Oni zachowują się jak kwanty, mogą być jednocześnie tu i tam... Ale tylko do czasu, aż nie zaczniesz badać.

Zacznijmy od tego, że wg danych Newsweeka w 2016 roku 1% ludzi bogatych miał 50% majątku całego świata, całej naszej Ziemi. To podaje Newsweek. To ogromna nierówność świadcząca o tym, że nasz system społeczny i finansowy stoją na głowie. Jak można było skonstruować taki system, w którym mały ułamek ludzi (sam do końca nie wiem, czy nazwać ich ludźmi) mógł przejąć większość dóbr tego świata? No, ale to nie wszystko...

Zupełnie inaczej policzył to, lub też miał inne dane, światowy magazyn biznesowy "Forbes". Otóż już po roku, w 2017 roku napisali w artykule redakcyjnym, że TYLKO 8 najbogatszych osób posiada ponad połowę majątku całego świata. Niewiarygodne! I brzmi to trochę inaczej, bo na pewno 8 ludzi nie stanowi 1 procenta ludzkości (to zaledwie 0,0000001% !!!). Hmm... skoro 8 osób może posiadać ponad 50% majątku świata, to ile może posiadać ten wspomniany na początku 1% najbogatszych.

Być może wcale nie myli się organizacja Oxfam, która w 2017 roku przygotowywała w tym zakresie raport na "Światowe Forum Gospodarcze" w Davos. Wyszło im, że ten 1% posiada już ponad 99% całych światowych zasobów, całego światowego majątku (dane za www.wolna-polska.pl)

Czy to nie wygląda Wam jak skok na kasę? Moim zdaniem w istocie tak jest. Nawiasem mówiąc magazyn Wolna Polska pojechał "po bandzie" i nazwał te osoby bandytami. Czy byli daleko od prawdy? Sądzę, że nie, bo jak można czuć się człowiekiem uczciwym, zagarniając majątek całości świata. Uzasadniony jest więc tytuł tego artykułu i nazwa tej strony: To oni ukradli nam Ziemię!

Pieniądze narzędziem przestępstwa

I wiecie co? Plan zawładnięcia Ziemi był perfekcyjnie przygotowany. Zastanówmy się przez moment, czy gdyby nie istniały na Ziemi pieniądze, to czy ten plan mógłby się powieść?

Dzisiaj udało im się nas przekonać, że każda rzecz jest przeliczalna na pieniądze. Jedzenie, energia, usługi, gadżety – wszystko ma swoją cenę. Co więcej, wycenione zostały rzeczy wirtualne, przekonano nas, że trzeba płacić za słuchanie muzyki z radia, oglądanie TV, za internet i za treści internetowe. Płacimy nawet za rzeczy, którymi obdarzyła nas w wielkiej obfitości matka natura: woda, powietrze (coraz więcej miejscowości każe sobie płacić), lasy. Dziwi mnie, że nikt jeszcze nie wpadł na płatność od zbierania grzybów.

Czy mieszkamy w planetarnym więzieniu?

Płacimy też za rzeczy i sprawy życia i śmierci, za nasze zdrowie. Zauważcie, że z wielką zażartością zwalczane są zioła czy leczenie naturalne, gdyż po pierwsze nie da się ich opatentować, a potem zarejestrować, no i w konsekwencji nie można dodać do nich horrendalnych narzutów (w przypadku wielu leków koszty produkcji stanowią znikomy ułamek ceny w aptece).

Gdybyśmy nie nadawali wartości pieniężnej każdej rzeczy, fizycznej lub wirtualnej, to oni nie mieliby narzędzia, by zmuszać nas do aktu kupna czegokolwiek. A więc bez istnienia pieniędzy nie byłoby skoku na kasę! No i bylibyśmy wolnymi ludźmi.

Zatem skok na kasę został zaprojektowany i pierwszym etapem było utworzenie pieniądza i przekonanie nas, że to jest dla nas dobre, a potem przekonanie nas, że pieniądz jest niezbędny i nie da się bez niego żyć. Kto z Was dzisiaj wyobraża sobie życie bez pieniędzy..?

Skoro udał się etap pierwszy, czyli upowszechnienie pieniądza i uczynienie go niezbędnym, to potem przyszedł czas na etapy kolejne.

Etapy następne (niekoniecznie kolejne) to stworzenie potrzeby wydawania tego pieniądza, a więc tworzenie rynku konsumenta. Etap kolejny to stworzenie konieczności (!) posiadania pieniądza. Ktoś przecież, jakaś część społeczeństwa mogłaby być odporna na zachęty konsumpcyjne. Kiedy jednak pojawia się konieczność obrotu pieniądzem, sprawa się komplikuje. Taką przykładową sytuacją jest konieczność płacenia podatków. Jeślibyś nawet zamarzył sobie prowadzić biznes oparty na handlu wymiennym, bez udziału pieniądza, to i tak zostanie ci naliczony podatek i musisz posiadać pieniądz na jego zapłacenie. No i tu cię mamy… Oczywiście to tylko przykład, bo takich koniecznych sytuacji jest o wiele więcej.

Kolejne etapy to stworzenie gier, w które mogą grać posiadacze stworzonego dla nich pieniądza. Bez tych gier, trudno byłoby zagarnąć prawdziwe konfitury (nie pieniądze!), którymi są dobra materialne, w tym dobra naturalne tego świata! Te gry to rynek dóbr o wyższym standardzie, dobre samochody, większe domy, luksusowe zwiedzanie świata, lepszy dostęp do ochrony zdrowia, itp. Jedną z takich gier, które w sumie w nieskomplikowany sposób wysysają pieniądz z kieszeni (by trafił do ich kieszenie) jest giełda i rynek inwestycyjny. Inna taka gra, to udzielanie kredytów na dobra konsumpcyjne, gdzie wygranym zawsze są oni.

Nie chowajmy głowy w piasek. Uczmy się!

Ponieważ ludziom (naprawdę powtarzam, nie wiem czy oni są ludźmi) o niskim morale i zerowej empatii nigdy nie będzie dość, to oprócz różnych legalnych mechanizmów wysysania pieniędzy z kieszeni ludzi, są programy półlegalne albo wręcz nielegalne i utajnione.

Prawdopodobnie każdy rząd każdego kraju ma tzw. „czarne budżety”. To są pieniądze wydrenowane od podatnika w przeróżny sposób (np. skok na fundusze emerytalne, albo handel narkotykami przez służby specjalne, handel dziećmi, prostytucja nieletnich, itp.). Czy mam na to jakiś przykład? No, za rękę nie złapałem, ale pomyślcie sami. Pan Andrzej Lepper ujawnił, że CIA wraz z polskimi służbami utworzył w Klewkach więzienie dla terrorystów. Skąd na to wzięli pieniądze. Myślicie, że Sejm procedował jakąś specjalną ustawę. A może dobrotliwe wujek Sam sypnął groszem, by te więzienia utworzyć i utrzymać, a potem jeszcze dołożył trochę by je utajnić, bo też kosztuje.

To śmieszny przykładzik z naszego podwórka, no ale jakie podwórko, takie czarne budżety. W USA to co innego! Tam istnieją całe strefy do których nie ma wstępu żaden z niechcianych obywateli i to pod groźbą śmierci bez ostrzeżenia. Na przykład znana w mediach Strefa 51. Czy myślicie, że Senat klepnął oficjalny budżet na działalność w takie strefie? No, pewnie na kamery i ogrodzenie, ale cała reszta pochodzi z czarnych budżetów. Do dzisiaj Pentagon nie może dojść do tego, jak w ich kasie zabrakło 800 mln dolarów! A to tylko w jednej agencji Pentagonu.

A teraz zadam pytanie zasadnicze:

KIm są ci oni? Kto stoi za nimi?

Ci bandyci, nawet tak niepospolici i sprytni, muszą mieć wspólników, którzy im pozwolili ograbić nasz świat, a z drugiej strony muszą mieć uzależnioną od ich pieniędzy bandę usłużnych wykonawców. Sami nie byliby w stanie dokonać tego napadu tysiącleci. I tak w istocie jest.

Jednakże o tym opowiem w następnym artykule

Ziggy

Pożegnalne ostrzeżenie Eisenhowera

Wnuczka Prezydenta - Laura Eisenhower

Igor Witkowski o zmianach

Jak ukradziono nam przyszłość

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *